W “Rzeczpospolitej” pojawił się ostatnio krótki artykuł autorstwa Katarzyny Ostrowskiej. Jego treść tutaj \”Rosną obroty firm faktoringowych (www.rp.pl)\”
Pozwolę zatem odnieść się do niego następującymi słowami:
Faktoring ma się dobrze. Z jednej strony konsumpcja rośnie, co daje większe wolumeny sprzedaży, a z drugiej faktorzy potrafią coraz lepiej dopasować usługi do potrzeb klientów w trudnych, kryzysowych czasach. Kryzys trzyma w ryzach akcję kredytową, która rośnie wolniej niż faktoring. Trzeba mieć jednak na uwadze, że rynek się zmienia i banki bojąc się utracić rynek poprawiają ofertę kredytową. Jak podaje ankieta NBP przeprowadzona w II kwartale br., banki obniżyły marże, podniosły maksymalne poziomy limitów kredytowych oraz wydłużyły okresy kredytowania. Nie jest to jeszcze poziom sprzed kryzysu, ale przedsiębiorcy czują poprawę dostępności.
Jak pisałem wcześniej motorem faktoringu jest duża konsumpcja. Sprzedaż detaliczna w sierpniu wzrosła o 6,6% rdr i w kolejnych miesiącach nie powinno być gorzej, co przełoży się na większe obroty faktorów. Część producentów którzy do tej pory eksportowali przeznaczają więcej sił na działania akwizycyjne na rodzimym rynku (słabe wyniki sprzedaży detalicznej w Europie, a szczególnie sierpniowe z Niemiec – spadek o 0,2%). Jest to zauważalne w rozmowach ze średnimi przedsiębiorcami, którzy są podwykonawcami dużych zachodnich firm. W związku ze zmniejszonymi zamówieniami w Europie szukają swojego miejsca na swoje wyroby w Polsce. Idąc za szacunkami Rzeczypospolitej i mając na uwadze stabilną sytuację gospodarczą w IV kwartale ten rok powinien zakończyć się obrotami rynku na poziomie 60 mld zł.

